HOME

ADAM

PORTFOLIO

KILKA HISTORII

BLOG

WARSZTATY

kontakt

WARSZTATY Z REPORTAŻU /II&III 2023

Mili Państwo,

Są na świecie trzy największe rozdźwięki: rozdźwięk między tym, co obiecują politycy przed wyborami, a tym, co robią po nich. Rozdźwięk muzycznych gwiazd podczas sylwestrowej nocy. Oraz rozdźwięk między starannie budowanymi przez nas instagramowymi wizerunkami, pełnymi zachodów słońc, wystylizowanych par i uroczych destynacji, lokacji i  dekoracji, a tym, co można znaleźć na naszych stronach, w zakładce reportaż lub
tej z całościowymi historiami. Bo kiedy przychodzi nam zmierzyć się z cosobotnim znojem, kruszą się wizerunki.

Zrobienie interesującego pojedynczego zdjęcia może być efektem warsztatu, ale i dziełem przypadku, szczęścia. Ale już zbudowanie ciekawej, intrygującej, wciągającej historii musi być dziełem dobrego rzemiosła. Sama atrakcyjna lokacja, ludzie piękni i roześmiani – nie wystarczą. Internet pęka w szwach od ślubów pięknych, ale sfotografowanych nudno.

I te zajęcia są w dużej mierze o tym: o różnicy między INWENTARYZACJĄ, czyli odtwórczym odhaczaniem kolejnych epizodów w dniu ślubu, jak co tydzień, a INTERPRETACJĄ, czyli kreatywnym, ale bez ustawiania, sfotografowaniem ludzi, miejsc i zdarzeń – zawsze żywo, zawsze nieco inaczej, zawsze czule i czujnie.

A także o robieniu pojedynczych zdjęć, takich, które mają swój moment, często polegający na zsynchronizowaniu niuansów na peryferiach kadru z momentem głównym, oraz które mają swój kadr, czyli wzmacniającą obudowę momentu, wzmacniającą go treściowo lub estetycznie. I dalej: o układaniu z tych pojedynczych zdjęć historii – takiej, która się ciekawie rozwija, ma swoje tempo i temperaturę. Choć jest syta, zostawia niedosyt. I chce się do niej wracać, nawet jeśli to zdjęcia ludzi, których nie znamy.

 Skupię się przede wszystkim na prakseologii pracy, na niuansach związanych z realnym przekładaniem wiedzy fotograficznej, na sposób w jaki obserwujemy i moment, w którym egzekwujemy. Na selekcji, na edycji. Na momencie, kadrze, kompozycji, poetyce obrazu. Na sprzęcie, świetle, przysłonie, ogniskowej. I na czułości, każdej. Na rynku, na ofercie, na obróbce: od a do z. Na kliencie. Ale przede wszystkim na NAS SAMYCH.

Zapisy na dole wpisu.


W programie m.in.: MOMENT DECYDUJĄCY, czyli przekładanie czasu naciśnięcia spustu, na porządek i nieporządek elementów w obrębie sceny, jej intensywność, ekspresję, emocję, poetykę. O czytaniu potencjału sceny, jej dojrzewaniu i egzekucji. O tym, że zawsze się coś dzieje, jeśli patrzymy z ciekawością i w humanistyczny, otwarty sposób rozumiemy frazę „dziać się”.

KADROWANIE – o układaniu sceny, pozycjonowaniu wątków, budowaniu wieloplanowych struktur i możliwie najciekawszym obudowaniu fabularnym lub estetycznym momentu. Albo przeciwnie: jego wyizolowaniu, uproszczeniu, minimalizowaniu.

O pracy ogniskową i przysłoną, czyli dwiema kluczowymi wartościami, z uwzględnieniem najważniejszych ich mechanizmów. O tym, że banał w fotografii zabija.

I o tym, że ciekawie sfotografowany skromny ślub może być przygodą wizualno-treściową większą, niż nudno sfotografowany ślub pełen przepychu i w najlepszej lokacji.

ŚWIATŁO: błyskowe, z wykorzystaniem kilku fleszy oraz zastane.

Błysk fascynuje nas głównie jako wizualna proteza estetycznych niedoborów na sali: jest brzydko, ale błyskamy i robi się ładnie co samo w sobie nie jest złe, ale nie jest w stanie udźwignąć wartości treściowej całego materiału. Chciałbym pokazać myślenie o błysku, które ożywia estetycznie przestrzeń, ale przede wszystkim jest stworzeniem sobie możliwości intensywnego, gęstego relacjonowania wydarzeń z parkietu ale nie tylko.

SELEKCJA, której pierwszym etapem jest samo fotografowanie.
Zmora, zło konieczne? Tylko wtedy, kiedy fotografujemy bez planu i selekcjonujemy zbyt sentymentalnie.

POETYKA OBRAZU

INTERPRETACJA, czyli próba interesującego, kreatywnego sfotografowania świata i sytuacji takimi, jaki są,
BEZ USTAWIANIA I ARANŻOWANIA, jako twórcza opozycja dla INWENTARYZACJI i pozowania w „reportażu”.

OFERTA: jak dać dużo, ale w myśl zasady mniej znaczy więcej.

KOLOR: żywy, ale pastelowy, intensywny, ale miękki, z wyraźnymi separacjami, nieodbiegający od rzeczywiści, ale atrakcyjny.

ROZWÓJ: fotografowanie to połączenie intelektualnej szarady
z percepcyjną gimnastyką ale i gimnastyką jako taką.

Chciałbym opowiedzieć jakie ćwiczenia pozwalają widzieć więcej i szybciej.
Także o tym gdzie szukać inspiracji. Pssssst… I nie jest to instagram

Zapraszam najserdeczniej!
Cena 1700.
Start 10 finisz 22.
ZAPISY TUTAJ.
a.

6 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

  1. Panie Adamie przyglądam się Pana pracom z podziwem, czy jest szansa na jakieś warsztaty nawet indywidualne wiosną we Wrocławiu?

  2. Najciekawsze, najsensowniejsze, szczere… Adam to wspaniały gość, który przekazuje solidnie dobry kawał swojej wiedzy. Gorąco polecam.
    Ł